Forum www.oczekiwanie.fora.pl Strona Główna www.oczekiwanie.fora.pl
Biblistyka, teologia, filozofia, kreacjonizm
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Kościół instytucjonalny

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.oczekiwanie.fora.pl Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
koralik
Pulkownik



Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 1149
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:13, 14 Lut 2013    Temat postu: Kościół instytucjonalny

Jaki jest sens istnienia kościoła jako instytucji?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
San
chorazy forum



Dołączył: 22 Sty 2013
Posty: 173
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:34, 14 Lut 2013    Temat postu: Re: Kościół instytucjonalny

koralik napisał:
Jaki jest sens istnienia kościoła jako instytucji?



Nie wiem, czy pytanie jest skierowane do wyznawców zorganizowanych, czy pozadenominacyjnych... Ja, jako funkcjonujący po za kościołem, chyba obiektywny nie będę. Niech więc wypowiadają się zwolennicy instytucji. Może ich racje mnie przekonają, wstrząsną mną i zmuszą do weryfikacji stanowiska ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej1951
Pulkownik



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 1192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 9:04, 15 Lut 2013    Temat postu:

Pierwszą i to zasadniczą sprawą w kwestii zinstytucjonowania kościoła jest jego rejestracja.
Ja uważam, że jeśli kilkaset ludzi się zrzesza, potrzebują mieć swoją siedzibę. Potrzebują także przywództwa. Zakup miejsca czy budynku na dom modlitwy tworzy zręby ksocioła jako instytucji.
Takowy dom modlitwy trzeba utrzymać. Od kiedy Fenicjanie wynaleźli pieniądze, czyni się to za pomocą tego wynalazku.
A jeśli w grę wchodzą pieniądze, potrzebny jest skarbnik , księgowa i konto bankowe.
Sprawa przywództwa.
Grupą kilkuset osób musi KTOŚ zarządzać, ustalać plany ewangelizacji, pozyskiwać środki na realizację tych planów, "obsługiwać" wyznawców, zarówno w sferze duchowej jak i urzędowej.
To jest ABC instytucji.
Każdy kościół, by zostać zarejestrowany musi przedłożyć w ministerstwie conajmniej trzy dokumenty:
spis wyznawców,
swoje prawo kościelne,
władze kościoła.
To wszytko składa sie na instytucję kościelną.
W miare pozyskiwania czlonków, instytucja sie rozrasta.
Ot i wszystko !
Można, oczywiście, spotykac się po domach prywatnych, czy na cmentarzach ( katakumb ogólnodostępnych w Polsce nie ma) ale, w moim przekonani, to bardziej folklor religijny niż kościół.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez andrzej1951 dnia Pią 9:04, 15 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
koralik
Pulkownik



Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 1149
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:11, 15 Lut 2013    Temat postu:

Ale.. czy głosząc "bogactwo Chrystusowe" w teorii ,nie uczciwiej by było
nie nadawać tej instytucji miana kościoła? Wtedy nikt by się nie nabrał
i nie dał się omamić,nie czuł by się oszukany.Dlatego,że są różne kategorie
ludzi i nie wszyscy rozumieją "bogactwo Chrystusowe" symbolicznie.
A skoro jest grupa ludzi,która czuje się oszukana i rozgoryczona,to znaczy,
że problem istnieje..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej1951
Pulkownik



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 1192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 13:33, 15 Lut 2013    Temat postu:

koralik napisał:
Ale.. czy głosząc "bogactwo Chrystusowe" w teorii ,nie uczciwiej by było
nie nadawać tej instytucji miana kościoła? Wtedy nikt by się nie nabrał
i nie dał się omamić,nie czuł by się oszukany.Dlatego,że są różne kategorie
ludzi i nie wszyscy rozumieją "bogactwo Chrystusowe" symbolicznie.
A skoro jest grupa ludzi,która czuje się oszukana i rozgoryczona,to znaczy,
że problem istnieje..

Kto na tym forum czuje się oszukany ( przez kogo ?) i rozgoryczony ( czym, lub kim?)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MariAnna
chorazy forum



Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: polska

PostWysłany: Pią 14:34, 15 Lut 2013    Temat postu:

Zauważam coraz większą ilość "męczenników" a w tym zwłaszcza męczenników wiary. Każdy powód jest dobry aby poczuć się pokrzywdzonym, a to popatrzył lub nie popatrzył; podszedł i przywitał się lub nie; uśmiechnął się lub nie. Ja jestem w kościele prawie 27 lat i jakoś nikt mnie nie skrzywdził, nie wiem czy nie powinnam zacząć tym się martwić. Może ze mną jest coś nie tak??? Jak narazie zastanawiam się nad tym, czy innych traktuję z szacunkiem i życzliwością i niestety miewam wątpliwości. W poprzednim kościele do którego należałam też jakoś nikt mnie nie chciał krzywdzić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lxx
kadet



Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 17
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:04, 15 Lut 2013    Temat postu:

andrzej1951 napisał:
Można, oczywiście, spotykac się po domach prywatnych, czy na cmentarzach ( katakumb ogólnodostępnych w Polsce nie ma) ale, w moim przekonani, to bardziej folklor religijny niż kościół.


W NT chrześcijanie spotykali się po domach, i Bóg to nazywał Kościołem Bożym, ale wg Andrzeja to bardziej folklor niż kościół! Shocked


A ja myślę że jest zupełnie odwrotnie, to instytucjonalne kościoły są tylko ludzką organizacją, mające tak naprawdę niewiele wspólnego z prawdziwym kościołem Bożym. Bo jak zauważym sum pan Andrzej, to tylko biznes!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lxx dnia Pią 19:05, 15 Lut 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
oczekiwanie
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 2642
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:29, 15 Lut 2013    Temat postu:

MariAnna napisał:
Zauważam coraz większą ilość "męczenników" a w tym zwłaszcza męczenników wiary. Każdy powód jest dobry aby poczuć się pokrzywdzonym, a to popatrzył lub nie popatrzył; podszedł i przywitał się lub nie; uśmiechnął się lub nie. Ja jestem w kościele prawie 27 lat i jakoś nikt mnie nie skrzywdził, nie wiem czy nie powinnam zacząć tym się martwić. Może ze mną jest coś nie tak??? Jak narazie zastanawiam się nad tym, czy innych traktuję z szacunkiem i życzliwością i niestety miewam wątpliwości. W poprzednim kościele do którego należałam też jakoś nikt mnie nie chciał krzywdzić.


wbrew temu co piszesz moja zona uwaza inaczej. Ja jako byly sierzant ludowego wojska polskiego (wcale nie bylo latwo - twoj maz moze potwierdziec) mam inne odczucia - takie meskie. Ona (zona) czekala na odrobine wsparcia i zrozumienia. Miala je od zon pastorskich ale rzadko od Diecezji. Zaznaczam, ze to jej zdanie, bo ja bylem (twardziel - tak twierdzi do dzisiaj ...z zalem). Uwaza - ta moja zona, ze przy jej zaangazowaniu w KADS, w rozwoj osrodka w Wilkasach, w oobozy, wczasy, kolonie, zime suwalska - KADS zwyczajnie zniszcyl jej zycie (telefony z Zarzadu, pretensje, zal o rozwoj Osrodka - gdy kasa potrzebna gdzie indziej - niby). klamstaw za plecamami, przyjazdy skarbnika dicezji i kolejne obiecani-klamstwa. nie pisze szczegolow, bo ci ludzie ss ciagle w pracy w KADS. Marianna!! Ty zawsze bylas OK. Andrzej - zawsze godny zaufania. Dlatego Szacun. I tyle w temacie. chcecie wiecej?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
oczekiwanie
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 2642
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:33, 15 Lut 2013    Temat postu:

andrzej1951 napisał:
Pierwszą i to zasadniczą sprawą w kwestii zinstytucjonowania kościoła jest jego rejestracja.
Ja uważam, że jeśli kilkaset ludzi się zrzesza, potrzebują mieć swoją siedzibę. Potrzebują także przywództwa. Zakup miejsca czy budynku na dom modlitwy tworzy zręby ksocioła jako instytucji.
Takowy dom modlitwy trzeba utrzymać. Od kiedy Fenicjanie wynaleźli pieniądze, czyni się to za pomocą tego wynalazku.
A jeśli w grę wchodzą pieniądze, potrzebny jest skarbnik , księgowa i konto bankowe.
Sprawa przywództwa.
Grupą kilkuset osób musi KTOŚ zarządzać, ustalać plany ewangelizacji, pozyskiwać środki na realizację tych planów, "obsługiwać" wyznawców, zarówno w sferze duchowej jak i urzędowej.
To jest ABC instytucji.
Każdy kościół, by zostać zarejestrowany musi przedłożyć w ministerstwie conajmniej trzy dokumenty:
spis wyznawców,
swoje prawo kościelne,
władze kościoła.
To wszytko składa sie na instytucję kościelną.
W miare pozyskiwania czlonków, instytucja sie rozrasta.
Ot i wszystko !
Można, oczywiście, spotykac się po domach prywatnych, czy na cmentarzach ( katakumb ogólnodostępnych w Polsce nie ma) ale, w moim przekonani, to bardziej folklor religijny niż kościół.


andzrej troche nudzisz. Wolalbym poczytac twoja ksiazke. swego czasu obiecales, ze zamiescisz. Ksiazka znakomita. Prosze zrob cos z tym


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej1951
Pulkownik



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 1192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Sob 8:22, 16 Lut 2013    Temat postu:

Lxx napisał:
andrzej1951 napisał:
Można, oczywiście, spotykac się po domach prywatnych, czy na cmentarzach ( katakumb ogólnodostępnych w Polsce nie ma) ale, w moim przekonani, to bardziej folklor religijny niż kościół.


W NT chrześcijanie spotykali się po domach, i Bóg to nazywał Kościołem Bożym, ale wg Andrzeja to bardziej folklor niż kościół! :shock:


A ja myślę że jest zupełnie odwrotnie, to instytucjonalne kościoły są tylko ludzką organizacją, mające tak naprawdę niewiele wspólnego z prawdziwym kościołem Bożym. Bo jak zauważym sum pan Andrzej, to tylko biznes!

Tak Lxx.
Kościół instytucjonalny to także biznes ! I to duży biznes. Ja, niestety, nie mogłem zrobić pieniędzy na kościele, bo byłem tylko cieciem na Foksal. Natomiast inni - tak, z tym ( co mnie do dzisiaj dziwi) nie chceli "trzepać" kasy. Widocznie za krótko KADS istnieje. Gdyby tak, jak KRK ze 2000 lat, to może i by się pastorzy, od swoich starszych braci Wiekiej Nierządnicy, czegoś nauczyli ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MariAnna
chorazy forum



Dołączył: 14 Mar 2009
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: polska

PostWysłany: Sob 14:27, 16 Lut 2013    Temat postu:

oczekiwanie napisał:
MariAnna napisał:
Zauważam coraz większą ilość "męczenników" a w tym zwłaszcza męczenników wiary. Każdy powód jest dobry aby poczuć się pokrzywdzonym, a to popatrzył lub nie popatrzył; podszedł i przywitał się lub nie; uśmiechnął się lub nie. Ja jestem w kościele prawie 27 lat i jakoś nikt mnie nie skrzywdził, nie wiem czy nie powinnam zacząć tym się martwić. Może ze mną jest coś nie tak??? Jak narazie zastanawiam się nad tym, czy innych traktuję z szacunkiem i życzliwością i niestety miewam wątpliwości. W poprzednim kościele do którego należałam też jakoś nikt mnie nie chciał krzywdzić.


wbrew temu co piszesz moja zona uwaza inaczej. Ja jako byly sierzant ludowego wojska polskiego (wcale nie bylo latwo - twoj maz moze potwierdziec) mam inne odczucia - takie meskie. Ona (zona) czekala na odrobine wsparcia i zrozumienia. Miala je od zon pastorskich ale rzadko od Diecezji. Zaznaczam, ze to jej zdanie, bo ja bylem (twardziel - tak twierdzi do dzisiaj ...z zalem). Uwaza - ta moja zona, ze przy jej zaangazowaniu w KADS, w rozwoj osrodka w Wilkasach, w oobozy, wczasy, kolonie, zime suwalska - KADS zwyczajnie zniszcyl jej zycie (telefony z Zarzadu, pretensje, zal o rozwoj Osrodka - gdy kasa potrzebna gdzie indziej - niby). klamstaw za plecamami, przyjazdy skarbnika dicezji i kolejne obiecani-klamstwa. nie pisze szczegolow, bo ci ludzie ss ciagle w pracy w KADS. Marianna!! Ty zawsze bylas OK. Andrzej - zawsze godny zaufania. Dlatego Szacun. I tyle w temacie. chcecie wiecej?


Jarku, to czy napiszesz więcej to tylko Twoja decyzja. Jeśli napiszesz, może nawet przeczytam. Ale jaki sens jest tego pisania? Każdy z nas ma za sobą bagaż doświadczeń i chyba więcej jest tych trudnych. Dlatego tym bardziej ważne aby umieć przebaczyć, zapomnieć to co złe. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy nie może gmerać w pamięci. Wybaczenie to nie tylko zasady chrześcijańskie, to samo powie każdy psycholog. Jeżeli będziemy rozdrapywać rany to nawet te najmniejsze nigdy się nie zagoją. I to właśnie nazywam syndromem męczennika. Lubimy się użalać sami nad sobą jak to zostaliśmy źle potraktowani, można też się poskarżyć innym. A czas płynie i tyle nowych szans i możliwości przechodzi obok a my wciąż rozpaczamy. Właśnie z nieumiejętności wybaczania bierze się wiele depresji.
Do posłuchania wklejam kazanie, jest tam piękny przykład wybaczenia.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
oczekiwanie
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 2642
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:58, 16 Lut 2013    Temat postu:

Marianna. Sama zaczelas o tych meczennikach. Osobiscie wole nie wracac pamiecia do niektorych sytuacji z tamtych lat. Nie znaczy, ze ja bylem perfekt a inni zli. Uwazam jedynie, ze system jest do d..y. Pamietam Wybory Diecezjalne w 1994. Bylem delegatem. Wybrano mnie do komitetu, ktory wybieral poszczegolne komitety (takie jak np komitet nominacyjny i inne). Byly straszne przepychanki na posiedzeniu owego komitetu. Ja bylem ledwie 4 lata adwentysta. w pewnym momencie jeden z delegatow wstal i powiedzial: "Bracia, co sie tu dzieje? Czy to wazne kogo wybierzemy do tych komitetow? Przeciez jestesmy bracmi i siostrami i wszyscy chcemy pelnic wole Boga. Wiec to chyba obojetne kto wejdzie do tych komitetow." Zostal zakrzyczany przez innych, ktorzy chcieli realizowac swoja polityke. To byl skoromny czlowiek z jakiegos wiejskiego zboru - do dzisiaj to pamietam.
Czy wybaczylem? Nie w tym rzecz. Prywatnie ludzie na stanowiskach sa fajni (albo moze udaja). Ale tylko prywatnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej1951
Pulkownik



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 1192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 8:02, 17 Lut 2013    Temat postu:

O, następny skrzywdzony się znalazł.
Żebyś Ty, Jarku wiedział, jakie są emocje przy wyborach prezesa Związku Hodowli Yorków ?
Ja zauważyłem pewną prawidłowośc rozumowania u siebie.
Chciałbym, a by inni w kościele, szczególnie pastorzy, byli chodzącymi idealami. Ja- nie ! Oni - tak !
Ale, z biegiem lat, uległo to przewartościowaniu. Zadałem sobie pytanie:
a dlaczego ONI mają być ideałami ?
Przecież są takimi samymi ludźmi jak ja. Z własnymi emocjami, rozterkami, życiem prywatnym, niejednokrotnie dającym dość dobrze w "kość". Nawet Chrystus, pomimo, że się wmawia to wyznawcom, nie był chodzącym ideałem.
To dlaczegoo inni muszą się tak zachoywać, jak ja bym sobie tego życzył, czy wręcz wymarzył ?
Dlaczego ?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pafcio1
kapitan



Dołączył: 14 Lut 2011
Posty: 431
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:35, 17 Lut 2013    Temat postu:

A to hieny siedza w tych komitetach, bym buraki z patykow poprzetracal gdybym mogl.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej1951
Pulkownik



Dołączył: 10 Mar 2009
Posty: 1192
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 10:50, 17 Lut 2013    Temat postu:

pafcio1 napisał:
A to hieny siedza w tych komitetach, bym buraki z patykow poprzetracal gdybym mogl.

A dlaczego nie możesz?
Kup sobie z kilo buraków, nałam patyków i heeeejjjaaaa!
Przetrącaj !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.oczekiwanie.fora.pl Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie GMT
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin